ul. Wrocławska 10
58-100 Świdnica

NIP: 884-001-03-70
REGON: 890621738
tel.: +48 74 851-58-10
tel.:+48 74 851-58-36
fax: +48 74 851-58-15
POGOTOWIE WODOCIĄGOWE: 994
e-mail: spwik@spwik.com.pl
POGOTOWIE WODOCIĄGOWE 994
CENTRALA +48 (74) 851 58 10

Rys historyczny

Zaopatrywanie Świdnicy w wodę (XVII-XX wiek)

autor: Tomasz Grudziński

Zapotrzebowanie na wodę we wczesnonowożytnym mieście śląskim było na tyle znaczne, iż jedyną możliwością rozwiązania tej kwestii okazywało się wybudowanie miejskich urządzeń wodociągowych. Pewną część zapotrzebowania zaspokajano bezpośrednio z naturalnych zbiorników wodnych (studnie publiczne bądź prywatne przylegające do posesji o rodowodzie średniowiecznym) 1. Sposób ten nie implikował tak wysokich nakładów finansowych 2 jak w przypadku budowy wczesnonowożytnych urządzeń wodociągowych; ewentualnie łożono środki na budowę prostych pomostów ułatwiających dostęp do źródła bądź płotu mającego na celu ograniczenie dostępu do prywatnej studni. Skalę problemu obrazującego kwestię niedoboru wody, wykorzystywanej przede wszystkim w celach produkcyjnych, w mniejszym stopniu konsumpcyjnych, najlepiej oddaje przykład XVI - to wiecznego Wrocławia. Według obliczeń szacunkowych, dzienne zużycie wody we Wrocławiu wynosiło ca. 3000 m3. 3 Największe zapotrzebowanie na wodę wykazywał przemysł spożywczy (m.in. browarnictwo) i garbarstwo, hodowla zwierząt oraz inne zajęcia gospodarcze, a także sfera usługowa, w tym łaziebnictwo.

Podstawowym źródłem zaopatrywania w wodę średniowiecznej Świdnicy były studnie czerpalne, lokowane w większej liczbie na posesjach prywatnych w obrębie ścisłego miasta otoczonego murami 4. Na podstawie zachowanego materiału źródłowego można dojść do wniosku, jakoby w Świdnicy występowała znaczna przewaga studni w obrębie murów miejskich, niż na przedmieściach, w znacznej części usytuowanych na niższej wysokości względem miasta właściwego. Wniosek ten zdają się potwierdzać wpisy do ksiąg ławniczych Świdnicy z końca XIV wieku i innych źródeł 5, jakkolwiek samo spojrzenie na uwarunkowania hydrotechniczne rozbudowanych przedmieść zdają się stanowić swoisty dowód na zasobność, a nawet nadmiar alternatywnych źródeł pozyskiwania wody 6 - bliskość Bystrzycy, liczne sztucznie wybudowane cieki wodne, prywatne jeziora (choć innym problemem jest jej przydatność w celach spożywczych). Rozwijając wątek dotyczący ksiąg ławniczych, należy nadmienić, iż wpisy konotowane ze studniami miejskimi na obszarze przedmieść pojawiają się stosunkowo rzadko nie tyle z powodu znikomej ich liczby, co wynikają z mniejszego nimi zainteresowania. Jak wskazuje Goliński, czynnikami mającymi wpływ na "niską frekwencję" występowania świadectw źródłowych były m.in. mniejsze zużycie wody do celów konsumpcyjnych wobec słabszego zaludnienia przedmieść, brak browarnictwa, mniejsze zagrożenie rozprzestrzeniania się pożarów wobec rozrzedzonej zabudowy, mniejsza liczba konfliktów sąsiedzkich 7.

Z uwagi na niski poziom wód gruntowych w obrębie starego miasta, głębokość studni sięgała nawet kilkunastu metrów (16 - 18 m) 8. Wyniki badań archeologiczno - architektonicznych z szeregu miast dolnośląskich wskazują na rozpiętość od ok. 1,5 (Wrocław, ul. Więzienna 11) do ok. 8,5 m. głębokości (Jelenia Góra, ul. Krótka) 9. W trakcie przeprowadzonych w Świdnicy badań rozpoznano 13 studni o rodowodzie gotyckim, w tym jedną studnię publiczną w południowo-zachodnim narożniku bloku śródrynkowego.

Pierwsze wzmianki dotyczące budowy sieci wodociągowej dla Świdnicy, która mogłaby sprostać wciąż wzrastającej liczbie mieszkańców miasta, napotykamy już w dokumentach z XVI wieku. W 1526 roku przedstawiono radzie miejskiej plan dotyczący budowy rurociągu, którym można byłoby doprowadzić wodę ze źródeł pozamiejskich 10. Projekt niestety upadł szybko, a to z powodu braku środków finansowych; podobnie plan z 1559 roku 11. Inicjatywa budowy powróciła jeszcze w 1597. Rezultatem jej okazało się wybudowanie w 1600 roku między Bystrzycą Dolną i Kraszowicami swego rodzaju "machiny wodnej". Oficjalnie połączenie wodociągowe uruchomiono 14 stycznia 1601 roku, " ... w niedzielę, zaraz po wygłoszeniu ewangelii, mówiącej o cudzie przemienienia wody w wino na weselu w Kanie Galilejskiej, w dwóch drewnianych rurach popłynęła po raz pierwszy woda, zbierana w drewnianych skrzyniach 12 w Rynku ... " 13. Dla ówczesnych mieszkańców stanowić to musiało niecodzienne wydarzenie, skoro specjalnie na tę okazję powstał krótki poemat, którego autorstwo przypisuje się miejskiemu kronikarzowi Schepsowi.

Radość mieszkańców nie trwała jednak długo. W krótkim czasie po oddaniu do użytku rurociągu, źródło, z którego czerpano wodę, wyschło 14. Musiano więc szukać nowych możliwości pozyskania wody. Na jesień tego samego roku 15 wybudowano nową stację wodociągową, która stanęła na ówczesnym terenie wsi Schreibendorf, pomiędzy Bramą Dolną a Kraszowicką. Do obsługi pompy wodnej używano pracy ludzkich mięśni. Wysoce prawdopodobne jest to, iż stacja ta stała w tożsamym miejscu, co była łaźnia miejska przy pl. Ludowym. Sugerując się planem zabudowy Świdnicy z 1623 roku autorstwa rytownika Georga Linznera (plan opatrzony w kartuszu datą 1623; faktycznie płyta miedziorytnicza wykonana w 1690 roku) można przyjąć za wysoce prawdopodobne, iż urządzenia wodociągowe zainstalowano w specjalnie do tego wybudowanej kilkukondygnacyjnej wieży (pomiędzy datą wybudowania stacji wodociągowej na terenie wsi Schreibendorf a wielkim pożarem miasta z 1633 roku, kiedy instalacja ta uległa całkowitemu zniszczeniu 16, nie znamy innych okoliczności, w jakich mogło dojść do zniszczenia stacji i teoretycznej jej odbudowy w formie wieży wodociągowej). Na planie Linznera widoczna jest wieża (najprawdopodobniej trójkondygnacyjna) w miejscu odpowiadającym lokalizacji stacji wodociągowej z początku XVII wieku. Poświadczają za tym najbliższe sąsiedztwo ulicy Wodopojowej, bliskość Młynówki Szpitalnej, lokalizacja wieży tuż przy skarpie. W literaturze przedmiotu brak jest również jakichkolwiek wzmianek dotyczących owego obiektu, który z racji swojej znacznej wysokości wyróżniał się w otoczeniu niskiej parterowej bądź jednopiętrowej zabudowy przedmieścia. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć zatem tożsamość obiektu ze stacją wodociągową.

Niedookreślonym pozostaje źródło, z którego czerpano wodę zdatną do spożycia (woda płynąca rurociągiem zasilała nie tylko fontanny umiejscowione na świdnickim Rynku; rurociąg w szybkim czasie zyskał prywatnych odbiorców, "... naturalnie nie wszystkich, lecz tych tylko, którzy opłacili związane z tym koszty oraz opodatkowali utrzymanie i konserwację całej instalacji ..." 17 Za przykład może posłużyć przypadek Jezuitów, którzy w 1663 wystosowali pismo do rady miejskiej w celu uzyskania zgody na doprowadzenie sieci wodociągowej do kolegium na ich własny koszt. Ponosili oni rocznie koszty w wysokości 6 talarów, które uiszczali do miejskiej kasy). Należy wykluczyć możliwość poboru wody z pobliskiego cieku wodnego; nierzadkie w tym okresie było usuwanie nieczystości pochodzących z gospodarstw do strumieni i rzek. Zatem istnieje jedynie możliwość czerpania wody ze studni, skoro budowę nowego niezależnego rurociągu doprowadzającego wodę do miasta ze źródeł górskich rozpoczęto dopiero w 1720 roku.

Koszty utrzymania i konserwacji nietrwałej sieci wodociągowej okazały się na tyle wysokie, iż rada miejska podjęła uchwałę ustanawiającą podatek na ten cel. Opłata roczna w wysokości 9 białych groszy nałożona została na lokalnych warzelników, którzy teoretycznie „konsumowali” największe ilości wody przy produkcji piwa, w szczególności w procesie słodowania. Z tego też powodu 10 grudnia 1607 roku zwrócili się oni do rady miejskiej podnosząc, że koszty utrzymania ponosić powinni wszyscy mieszkańcy miasta i przedmieść, jako że i oni korzystają z wodociągu. 29 marca 1608 roku rada ustanowiła nową taryfę opłat, proporcjonalną do potencjalnego zużycia wody przez mieszkańców. I tak karczmarze warzący piwo płacili nadal 9 białych groszy, kiedy już rzemieślnicy i handlarze nie będący właścicielami nieruchomości w mieście i na przedmieściach - 4 ½ , a właściciele folwarków - 1 talar bądź 36 białych groszy rocznie.

Według Schuberta, nietrwała instalacja wodociągowa nie przetrwała pożogi, jaka nawiedziła Świdnicę 18 maja 1633 roku 18. Płomienie trawiące zabudowania folwarczne przy Aussere Bögengasse (przedłużenie ul. Łukowej poza miejskimi murami) przy silnym wietrze szybko zajęły zabudowania południowego przedmieścia i Nowego Miasta 19, wyrządzając szczególne zniszczenia przy ul. Trybunalskiej, Wyspiańskiego, Westerplatte w okolicach kościoła pw. św. Krzyża, nie oszczędzając przy tym urządzeń wodociągowych i samej instalacji. Pożar pochłonął ponad 363 zabudowania mieszkalne 20 miasta w obrębie murów miejskich jak i przedmieść, z czego ponad 171 budynków mieszkalnych samego południowego przedmieścia 21. W ten sposób miasto zostało odcięte od dostaw wody, zdając się jedynie na źródła śródmiejskie.

W 1634 jak i w następnych latach cech karczmarzy zwracał się do rady miejskiej w kwestii odbudowy urządzeń wodociągowych. Poruszyli oni przy okazji problem stanu jakości wody, która miałaby być doprowadzana do miasta otwartymi kamiennymi rynnami. Zwrócili oni uwagę, iż z powodu braku miejskiej rzeźni, która spłonęła w 1633 roku 22, wszelkie uboje prowadzone są na prywatnych posesjach, a odpadki usuwane będą m.in. do kamiennych rynien, zanieczyszczając je, a które miałyby doprowadzać wodę przeznaczoną m.in. do spożycia. Musiano jednak odłożyć odbudowę urządzeń wodociągowych z uwagi na niekorzystny czas, w którym obok licznych pożarów miasta nie oszczędziła również zaraza (tragiczna w skutkach w kilka miesięcy po pożarze miasta w 1633 roku pochłonęła ponad 17 000 ofiar 23). Dopiero w 1652 roku, cztery lata po sławetnym pokoju westfalskim kończącym najtragiczniejszą w dziejach miasta wojnę trzydziestoletnią, wzniesiono nową stację wodociągową na miejscu starej. Jak podają źródła pisane, instalację na nowo uruchomiono 19 lipca 1654 roku.

Z uwagi na nietrwałość urządzeń, które w większej części były wykonane z materiału drzewnego, miasto musiało łożyć wysokie sumy na liczne modernizacje. Drewniane rury wykazywały niski okres zdatności do użytku, dlatego podjęto się sukcesywnej wymiany instalacji na trwalszą kamienną. W 1671 roku wskazywano na nieszczelność dębowych "skrzyń" zbierających wodę w Rynku i już w następnym roku dokonano wymiany na kamienne. Podobnie w 1683 roku wymieniono część drewnianej instalacji. Na podstawie tych informacji możemy dojść do wniosku, iż w trzeciej ćwierci XVII wieku nie rozpoczęto całkowitej wymiany sieci wodociągowej na kamienną, jak wskazuje Hanulanka 24, ale przystąpiono jedynie do prac modernizacyjnych na niektórych jej odcinkach (na przełomie lat 1671/72), co w przyszłości miało zaowocować kompleksową wymianą drewnianych urządzeń hydrotechnicznych. Pewnym jest, iż od murów miejskich do punktu zbiorczego w Rynku wodę doprowadzały otwarte rynny (przyjmując, że do 1672 roku były to rynny drewniane) alias koryta (w/w sprawa zanieczyszczeń instalacji sanitarnej w 1634 roku). Potwierdzają to również źródła historyczne. Sieć wodociągowa "wpinała się" do miasta od zachodniej strony murów miejskich (w obecnym miejscu skrzyżowania ul. Zamkowej z Kotlarską) i wykorzystując sprzyjające warunki terenowe (spadek wysokości w kierunku wschodnim) woda spływała jedynie dzięki sile grawitacji. Natomiast odcinek instalacji doprowadzający wodę od stacji wodociągowej do murów miejskich wykonany był z drewnianych rur o średnicy 10 cm. Dzięki relacji kierownika przedwojennego przedsiębiorstwa gazowniczego i wodociągowego w Świdnicy, Paula Müllera, znamy również trasę przebiegu instalacji rurociągowej. Instalacja wodociągowa wychodziła od stacji w kierunku północnym, względnie północno-zachodnim przecinając Tränkstrasse vel Tränkgasse (obecną ul. Wyspiańskiego), mijała zabudowania fortyfikacyjne, dalej prowadziła do wozowni artyleryjskiej (istniejącej jeszcze w XX wieku w miejscu obecnego parkingu przy skrzyżowaniu ul. Lelewela z ul. Sprzymierzeńców), następnie w kierunku północno - zachodnim na plac zewnętrzny Bramy Witoszowskiej (obecnie Plac Grunwaldzki) wzdłuż jego zachodniej strony ciągiem dzisiejszej ul. Żeromskiego, aż do najbliższej okolicy skrzyżowania ul. Zamkowej z Kotlarską, gdzie rurociąg osiągał najwyższy punkt wzniesienia terenu w obrębie starego miasta. Rozwiązanie to przedstawia się nad wyraz logicznie. Transport wody od stacji do wpięcia w obręb murów miejskich za pomocą zamkniętych drewnianych rur możliwy był jedynie dzięki wysokiemu ciśnieniu, jakie uzyskiwano przy pomocy ręcznych pomp w stacji (najpewniej musiała mieć postać wieży wodociągowej, aby zapewnić dostateczne ciśnienie zdolne "przetransportować" znaczne ilości wody z nisko położonej stacji wodociągowej do wyżej lokowanej ul. Zamkowej). Można przyjąć wysokie prawdopodobieństwo, iż instalacja ta miała postać drążonych rur drewnianych łączonych metalowymi pierścieniami 25 (na Śląsku w okresie późnego średniowiecza i wczesnej nowożytności najpopularniejsze były wodociągi wykonane z tego właśnie budulca) 26. Potwierdzeniem tezy jest niedawno odkryty fragment podwójnego drewnianego rurociągu, na który natrafiono podczas prac modernizacyjnych sieci wodociągowej przy ul. J. Lelewela.

Interesującym źródłem kartograficznym okazuje się plan miasta, datowany na I poł. XIX wieku (wykonany najpewniej przed 1854 r.), ukazujący sieć wodociągową Świdnicy ograniczonej murami miejskimi (niezwykle interesujące jest również rozmieszczenie na tyłach parcel miejskich studzien, które występują na planie w ilości 108). Dzięki zachowanemu źródłu możliwe jest szczegółowe prześledzenie trasy rurociągu, a dzięki temu odniesienie przebiegu wodociągu do obecnego układu topograficznego. Atutem jest również możliwość skonfrontowania szkicu z relacją kierownika Müllera.


Od stacji wodociągowej przy ob. placu Ludowym rurociąg biegł w kierunku północno - zachodnim, osiągając wysokość parceli nr 334 przy Tränkgasse zmieniał kierunek na zachodni, dalej biegnąc wzdłuż ob. ul. Wyspiańskiego, gdzie przy parceli nr 342 (obecnie skrzyżowanie ul. Wyspiańskiego z ul. Sprzymierzeńców) skręcał bezpośrednio w kierunku południowym, biegnąc wzdłuż ogrodu przy folwarku jezuickim ciągiem ob. ul. Sprzymierzeńców 27. Osiągnąwszy wysokość Kroischkretscham (Gospody Kraszowickiej), zlokalizowanej najpewniej przy ob. skrzyżowaniu ul. Nauczycielskiej z ul. Lelewela 28, rurociąg skręcał w Jedwabny Zaułek (Seidenbeutel vel Seitenbeutel - ob. ul. J. Lelewela), biegnąc wzdłuż ulicy i w ten sposób omijając od strony południowo - zachodniej umocnienia ziemne Bramy Kraszowickiej i Witoszowskiej. Na planie wyraźnie jest ukazane miejsce „wpięcia się” rurociągu w obręb murów miejskich w południowo - zachodnim narożu miasta. Następnie wodociąg biegł przy zachodniej granicy parcel miejskich zlokalizowanych przy ob. ul. S. Żeromskiego, aby po osiągnięciu skrzyżowania ob. ul. Zamkowej z Kotlarską, skręcając w ul. Kotlarską, ostatecznie zakończyć swój bieg na świdnickim Rynku. Dość zagadkowe okazują się, rozmieszczone w niedużych odległościach na trasie rurociągu, „szare prostokąty”. Z uwagi na ich lokalizację w okolicach większych skupisk budynków, można przyjąć, iż oznaczają one miejsca poboru wody przez mieszkańców przedmieść południowego i południowo - zachodniego. Najpewniej wodę gromadzono w drewnianych bądź murowanych zbiornikach.

W tym miejscu należy nadmienić, iż relacja kierownika Müllera dotyczy przebiegu instalacji wodociągowej w XVII wieku, zaś plan, na podstawie którego przedstawiono wyżej trasę rurociągu, datowany jest na I poł. XIX wieku i ukazuje znacznie bardziej rozbudowany system zasilania miasta w wodę, który na przestrzeni ponad dwóch wieków przeszedł szereg modernizacji, w tym zastąpienie otwartych kamiennych rynien w obrębie śródmieścia podziemnym rurociągiem.

Woda pozyskiwana ze studni miejskich, jak również doprowadzana siecią wodociągową do miasta, nie była w stanie zaspokoić wciąż rosnącego zapotrzebowania mieszkańców. Dlatego w 1720 roku przystąpiono do budowy nowego połączenia wodociągowego, które ukończono w następnym roku 29. Głównym źródłem pozyskiwania wody miał się okazać bezimienny strumień, wypływający na powierzchnię w okolicach dawnego, dziś nieistniejącego zajazdu „zur Merkelshöhe” (obecnie nieczytelny w terenie przy drodze Świdnica - Wałbrzych przed Modliszowem), umiejscowionego na stoku Bögenbergen.

Wodę zbierano systemem koryt/ rynien 30 (drewnianych bądź wyłożonych polnymi kamieniami) wpadających do basenu o pojemności 7 metrów sześciennych 31, który umieszczony był w Brunnenhaus alias Quellhaus. W 1740 roku ogrodzono teren zlewiska witoszowskiego, zaś wokół samego basenu postawiono ceglane ściany i obiekt ostatecznie zadaszono. Do dzisiaj zachowały się jedynie ruiny pawilonu zdrojowego z zasypanym basenem zbiorczym (zbiornik na planie kwadratu o boku 210 cm). Ściany basenu wykonane zostały z czterech granitowych płyt o grubości 13 cm, łączonych w narożnikach żeliwnymi klamrami; sam basen najpewniej miał głębokość ca.160 cm. Ściany Brunnenhausu o grubości ok. 50 cm, w większej części murowane z kamienia łamanego, łączonego gruboziarnistą zaprawą, zachowały się do wysokości ok. 170 cm bez jakichkolwiek znamion istnienia otworów okiennych. Otwór drzwiowy lokowany jest centralnie w ścianie północnej.

Z uwagi na grząski teren doliny usytuowanej na zboczu wzgórza, system koryt doprowadzających wodę do basenu zbiorczego uzupełniono rząpami (drewnianymi bądź kamiennymi). Rząpy owe, wkopane na odpowiednią głębokość w ziemię, zbierały ściekającą po ich wewnętrznych ścianach wodę, a następnie przy dostatecznym jej poziomie - doprowadzały ją do koryt głównych (system ten okazał się na tyle niezawodny, iż był wykorzystywany przez ponad 200 lat). Dalej, woda zbierana w basenie doprowadzana była do miasta od strony południowej (prawdopodobnie przez Bramę Witoszowską) systemem podziemnych rurociągów. Tam pobierana była przez mieszkańców z otwartego zbiornika, względnie studni, przy użyciu pomp bądź innych urządzeń mechanicznych. Zasilała również fontannę z Atlasem, umiejscowioną w południowo-zachodnim narożniku Rynku.

Zakupione w latach 1725 i 1734 ołowiane rury, docelowo przeznaczone na wymianę drewnianej instalacji witoszowskiego rurociągu, ostatecznie nie zostały użyte w najbliższym czasie po ich zakupie, skoro pierwsza wzmianka dotycząca prac modernizacyjnych tejże sieci pochodzi dopiero z 1855 roku. Wtedy to przystąpiono do wymiany uszkodzonych odcinków rurociągu na żeliwne. Do ponownych prac przystępowano jeszcze w latach 1862, 1864 i 1865. Co ciekawe, wzmiankowano również dane techniczne pierwotnej instalacji. I tak ogólna średnica pnia drzewnego, z którego wykonana była rura, wynosiła 25 cm, zaś średnica rozwiertu - 6,5 cm 32. W czasach nam współczesnych, podczas prac modernizacyjnych sieci wodociągowej przy ul. Wałbrzyskiej, odkryto fragment drewnianego rurociągu o średnicy zewnętrznej 25 cm i średnicy rozwiertu 8 cm. Przyczynę rozbieżności można upatrywać bądź w błędnym pomiarze, wykonanym jeszcze w XIX wieku, bądź, co jest bardziej prawdopodobne, niedoskonałej technice wytwarzania drewnianych rurociągów. Same oględziny fragmentu drewnianego wodociągu, w szczególności nieregularność wykonanego rozwiertu (wahania średnicy w granicach 7,5 - 8 cm) zdają się potwierdzać wyżej postawioną tezę.

15 września 1757 roku Quellhaus został zniszczony przez wojska austriackie, które dzień wcześniej otoczyły miasto. Do podobnego incydentu doszło 28 stycznia 1807 roku, tym razem przez wojska francuskie, oblegające świdnicką twierdzę.

Aż do 1848 roku wodę do miasta doprowadzano z Witoszowskich Wzgórz przy pomocy dwóch drewnianych rurociągów, tzw. rurociągu górnego i dolnego (Ober- und Niedergang). W 1849 roku musiano zlikwidować rurociąg górny, ponieważ drewniany wodociąg nie wytrzymywał wysokiego ciśnienia. W ramach rekompensaty podwojono rurociąg dolny.

W relacji kierownika Müllera nie znajdujemy szczegółowych informacji, dotyczących trasy przebiegu witoszowskiego wodociągu. Zdawkowe informacje okazują się generować znacznie więcej niewiadomych niż dostarczać wyczerpujących odpowiedzi. Dość cennym źródłem rozwiewającym część wątpliwości jest mapa sztabowa z 1881 roku (z naniesionymi poprawkami z 1913 roku), przedstawiająca południowo - zachodnią część powiatu świdnickiego z fragmentem samej Świdnicy 33. Na mapie tej niebieskim kolorem zaznaczono odręcznie trasę przebiegu witoszowskiego wodociągu, począwszy od Quellhausu (dodatkowo zaznaczono szereg otwartych cieków wodnych, doprowadzających wodę ze zbocza Wzgórz Witoszowskich do zbiornika zlokalizowanego w domku zdrojowym), a skończywszy na świdnickiej "wieży ciśnień" przy ul. Nauczycielskiej. Z uwagi na czas sporządzenia planu (najprawdopodobniej II dekada XX wieku), a przede wszystkim datę wydania samej mapy, źródło to ukazuje trasę przebiegu dolnego rurociągu witoszowskiego. Świadczy za tym również poprowadzenie wodociągu w dolinie wsi Witoszów Dolny trasą o najniższej bezwzględnej wysokości n.p.m. w okolicy.

Z domku zdrojowego, położonego na wysokości ponad 310 m n.p.m. rurociąg wyprowadzono w kierunku północno - wschodnim w stronę miasta. Przez większość drogi, jaką musiał pokonać do granic Świdnicy, rurociąg biegł przez pola wzdłuż bezimiennego dopływu Witoszówki, zmieniając łagodnym półkolem kierunek na północny. Na wysokości 265 m n.p.m., przy ujściu strumienia do Witoszówki, wkraczał w granice wsi Witoszów Dolny i zmieniał ponownie kierunek na północno - wschodni, biegnąc tym razem doliną Witoszówki na wysokości 240 m n.p.m. Prawdopodobnie jeszcze w granicach wsi przecinał potok, biegnąc następnie jego lewym brzegiem wzdłuż obecnej drogi Świdnica - Wałbrzych Poniatów. Poza granicami wsi, instalacja biegła wzdłuż dawnej polnej drogi prowadzącej ze Świdnicy do Witoszowa (obecnie część ul. Leśnej pokrywa się z dawnym traktem na odcinku od szpitala "Latawiec" do skrzyżowania z ul. Główną,), aby na wysokości ob. remizy OSP przy ul. Wałbrzyskiej wpiąć się w ul. Wałbrzyską i dalej biec wzdłuż drogi w kierunku starego miasta. Należy jeszcze zaznaczyć, iż plan ukazuje doprowadzenie wodociągu bezpośrednio do wieży ciśnień przy ul. Nauczycielskiej, co pośrednio stanowi efekt XIX-wiecznej przebudowy, związanej z niwelowaniem twierdzy fryderycjańskiej. Pierwotnie wodociąg pokonywał umocnienia ziemne Bramy Witoszowskiej (ob. Plac Grunwaldzki), aby ostatecznie zakończyć swój bieg przy studni publicznej, zlokalizowanej w południowo - zachodnim narożu bloku śródrynkowego, na wysokości ok. 250 m n.p.m. Różnica pomiędzy Quellhausem a rynkiem śródmiejskim wynosi zatem ca. 60 m.

W II połowie XIX wieku przystąpiono do sukcesywnej wymiany drewnianego rurociągu witoszowskiego na trwalszy wykonany z glazurowanej wypalanej glinki angielskiej. Z pierwotnej średnicy 6,5 cm, światło zwiększono do 10 cm. Pierwsze prace wykonano w 1869 roku na odcinku ponad 4200 stóp, czyli około 1260 metrów. Jednak materiał, z którego wytworzono rury, okazał się bardzo nietrwały; instalacja ulegała poważnym rozszczelnieniom pod wpływem wysokiego ciśnienia, jak również siarki, używanej do uszczelniania pęknięć 34. W związku z tym musiano usunąć część rurociągu na odcinku ponad 1800 stóp, zastępując go tymczasowo pierwotnym drewnianym, o zwiększonej średnicy światła do 10 cm.

Prawdopodobnie w I poł. XIX wieku w stacji wodociągowej zamontowano koło młyńskie, poruszane przez wody Młynówki Szpitalnej, które wprawiało w ruch pompę podnoszącą poziom wody. Poświadcza za tym również plan miasta z I poł. XIX wieku, na którym Młynówka Szpitalna, przepływająca bezpośrednio przez parcelę stacji wodociągowej, nosi nazwę Kunstgraben. W ten symboliczny sposób odebrano jej główną funkcję siły napędowej młyńskiego koła przy ob. Placu Wolności, przemianowując ją na Młynówkę Wodociągową (Kunstgraben od Wasserkunst).

W grudniu 1838 roku podjęto rozmowy ze złotoryjską firmą w celu zakupu nowych maszyn wodociągowych, które miały zastąpić stare, mniej wydajne pompy. Czy wymiana ta doszła do skutku, nie wiadomo. Pewnym jest jednak, że w 1869 roku w stacji wodociągowej działała już maszyna parowa. Z uwagi na niskie ciśnienie wody, to zaś powodowane wciąż powiększającym się gronem jej odbiorców, w 1864 roku podwyższono wieżę wodociągową o dwie kondygnacje, powiększając w ten sposób zbiornik gromadzący wodę. Budowę zwieńczono dwiema chorągiewkami, z których jedna przedstawiała dwugłowego orła austriackiego, zaś druga – orła pruskiego. Tuż obok wieży wodociągowej i mieszkania rurmistrza wywiercono nową studnię oraz postawiono maszynownię, w której uruchomiono maszynę parową, wyżej już wzmiankowaną. W tym samym roku (1864) położono w mieście sieć żeliwnych rurociągów, które m.in. zasiliły wodą cztery fontanny w Rynku.

Zaopatrywanie miasta w wodę z dwóch różnych źródeł odpowiadało w owym czasie wymaganiom zarówno ilościowym jak i jakościowym, jednakże stan higieny pozostawiał wiele do życzenia. Wraz z wyzwoleniem się miasta z okowy murów miejskich w 1867 roku, ograniczających rozwój urbanistyczny jak również demograficzny, wzrosło gwałtownie zapotrzebowanie na czystą wodę 35. Wzrosły również wymagania dotyczące jakości usług świadczonych przez zakład wodociągowy. Oczekiwano stałych dostaw wody, która z powodu coraz niższego ciśnienia nie zawsze docierała na wyższe kondygnacje kamienic. Rosła społeczna świadomość dotycząca zasad higieny i zdrowia. Krytykowano użytkowanie studni wód gruntowych, zlokalizowanych przy starej wieży wodociągowej, które posadowione w gruncie o dobrej przepuszczalności nie były w stanie dostatecznie filtrować wody, siłą rzeczy przenikającej z pobliskiego Stawu Gondolowego, jak również Młynówki Szpitalnej. Gwoździem do trumny okazała się epidemia cholery, która wybuchła w mieście jesienią 1866 roku. Chorobę sprowadzili do miasta żołnierze powracający do świdnickiego garnizonu po bitwie pod Sadową 36. Zaraza rozprzestrzeniała się w gwałtowanym tempie, według statystyk między 23 a 29 września pochłaniając w samym mieście 350 ofiar. Przyczyn szybkiego rozprzestrzeniania się cholery upatrywano w wodzie, pozyskiwanej z miejskich studni. Decyzją świdnickiego magistratu, większość z nich szybko wyłączono z powszechnego użytku uczulając przy tym w szczególności mieszkańców przedmieść na "szkodliwą zdrowiu wodę" 37. Zatem jedynym rozwiązaniem miała się okazać budowa nowego zakładu wodociągowego, na miejsce którego wybrano Łąki Kraszowickie 38 (obecnie Zakład Uzdatniania Wody przy ul. Bokserskiej). W latach 1870 i 1871 na terenie przyszłych Licht-, Luft- u. Sonnenbad 39 postawiono drewnianą szopę, w której umieszczono przewoźny silnik parowy z nową pompą. Wodę pozyskiwano z trzech wywierconych studni. Zakład subsydiarny wobec starej stacji wodociągowej miał jedynie prowizoryczny charakter, nie wspominając o tym, iż uruchomienie nowego, jak również działalność głównego zakładu generowały znaczne koszty. Już wtedy rozważano wybudowanie osobnego, który byłby w stanie w pełni zastąpić wydajność starej stacji wodociągowej przy Placu Ludowym, nie pomijając rurociągu witoszowskiego, który z racji swojej anachroniczności (woda doprowadzana była do miasta jedynie dzięki naturalnemu ciśnieniu w rurociągu) nie był w stanie sprostać wymogom czasów. Inicjatywę budowy zakładu na Łąkach Kraszowickich przy równoczesnym wykorzystaniu istniejących już studni o średniej głębokości 7,76 m tłumaczono dobrą, jak na owe czasy, jakością wody pozyskiwanej z Bystrzycy.

Nowy zakład wodociągowy, zbudowany sumptem 312 000 marek, powstał w przeciągu lat 1875 i 1876. Uruchomiono go w listopadzie 1876 roku 40. Na wyposażenie skromnego jeszcze parku maszynowego wchodziły jedna pompa i dwa kotły parowe. W kilka lat po oddaniu zakładu do użytku musiano unieruchomić urządzenie i poddać je naprawie, w związku z tym w 1884 roku zainstalowano nową pompę parową. W celu pozyskania wody wykorzystywano 3 studnie, gromadzące wodę z obszaru ponad 40 m2. Dzięki naturalnej filtracji wód z Bystrzycy i studni (obszar zasobny w żwiry i piaski), woda transportowana bezpośrednio ze źródeł do zbiornika wykazywała bardzo niski stopień zanieczyszczenia. Jeszcze w 1901 roku wywiercono osiem nowych studni głębinowych o głębokości maksymalnej 36,5 m; kolejnych osiem w latach 1911 - 13. Od tego czasu ilości wody pozyskiwanej ze studni pokrywały całkowicie zapotrzebowanie mieszkańców, dlatego odstąpiono od uzdatniania wody pochodzącej bezpośrednio z Bystrzycy. Na przestrzeni lat 1878 - 1903 41 zanotowano znaczny wzrost zapotrzebowania na wodę bieżącą (ze 170 000 m3 do 380 000 m342. Wówczas lokalna fabryka kotłów i urządzeń cukrowniczych Främbs & Freudenberg dostarczyła zakładowi wodociągowemu nową wysokociśnieniową pompę, która była w użyciu jeszcze do 1936 roku.

W ten sposób rozwiązano problem niedoboru czystej wody. Aby zaś zapewnić dostateczne jej ciśnienie w rurociągach, w 1877 roku wybudowano wieżę wodociągową, popularnie zwaną "wieżą ciśnień". Projekt nowej budowli hydrotechnicznej nakreślił miejski architekt Heydrich. Wieża stanęła przy ówczesnej Croischstrasse (obecnie ul. Nauczycielska), w II poł. XIX wieku funkcjonującej jeszcze jako Aussere Croischstrasse, nawiązując w ten sposób do okresu istnienia umocnień miejskich 43. Wodę kierowano rurociągiem o średnicy 290 mm do zbiornika o objętości 175 m3, który znajdował się na wysokości 6 piętra w nowo wybudowanej wieży. Poniżej niego, na wysokości 5 piętra zamontowano jeszcze drugi zbiornik (85 m3). Wysokość, na jakiej ulokowano zbiorniki (do 1903 roku wieża mierzyła 32,22 m), oraz ich pojemność umożliwiły uzyskać znaczne ciśnienie, zdolne doprowadzić wodę rurociągami o łącznej wówczas długości 40 kilometrów nawet na ostatnie piętra kamienic czynszowych.

Na parterze wieży ciśnień ulokowano w owym czasie biura, pomieszczenie magazynowe oraz stację kontroli poziomu wody w zbiornikach. Na 1, 2 i 3 piętrze znajdowały się mieszkania dla urzędników administracji budowlanej, ponieważ "zakład wodociągowy podlegał wtedy jeszcze pod miejski urząd budowlany" 44.

Prawdopodobnie pod koniec XIX wieku w wieży ciśnień zamontowano elektryczny sygnalizator, który znacznie uprościł kontrolę poziomu wody w zbiornikach. Wcześniej wyglądało to zupełnie inaczej. Strażnik pilnujący poziomu wody w górnym zbiorniku (175 m3) miał obowiązek zawiadomić o zbyt niskim względnie zbyt wysokim poziomie wody, dając znak (informujący o poziomie wody) pracownikowi zakładu wodociągowego poprzez wystawienie chorągiewki z okien górnych pięter wieży ciśnień. Planowano jeszcze usprawnić proces komunikacji pomiędzy wieżą a zakładem, instalując telegraf, dzięki któremu w porę można byłoby zawiadamiać zwłaszcza o pęknięciach rur bądź pożarze, co zapobiegłoby marnotrawstwu wody.

W 1902 roku przystąpiono do robót budowlanych w wieży wodociągowej przy ul. Nauczycielskiej. Całą konstrukcję znacznie podwyższono, a w uzyskanej dobudowanej części zamontowano nowy zbiornik o pojemności 500 m3. W ten sposób budowla osiągnęła wysokość ca. 57 m. Sylwetka wieży ciśnień nie zmieniła się od tego czasu po dziś dzień. Inwestycję zrealizowano na podstawie projektu miejskiego architekta Schramma, który m.in. był odpowiedzialny za projekt budynku Ewangelickiej Szkoły Ludowej dla Dziewcząt przy Grabenstrasse, ob. II LO przy ul. Równej 11.

Na początku XX wieku wodociąg zasilał jeszcze 28 studni publicznych w mieście. Liczono się jednak już wtedy z tym, iż mieszkańcy, widząc korzyści i zalety nowego wodociągu oraz mając na uwadze o wiele lepsze warunki sanitarne wynikające z korzystania z wody bieżącej, będą decydować się na doprowadzenie go do wnętrz budynków. Nie należy zapominać, iż bezpośredni dostęp do wody miał duże znaczenie w przypadku gaszenia pożarów, jakie nierzadko występowały w mieście 45. Olejowe i gazowe oświetlenie uliczne czy lampy naftowe w prywatnych domach były częstą przyczyną zaprószeń ognia. Dopiero 21 grudnia 1907 roku w Świdnicy po raz pierwszy popłynął prąd elektryczny, oświetlając pierwszy w mieście sklep, a w styczniu 1908 roku na niektórych ulicach i placach rozbłysły lampy elektryczne 46.

Wydajnie pracująca stacja wodociągowa na Łąkach Kraszowickich oraz nowa wieża ciśnień przy ul. Nauczycielskiej w pełni zastąpiły pracę stacji wodociągowej na Placu Ludowym. W związku z panującą modą końca XIX-go wieku na publiczne łaźnie, również w Świdnicy w 1893 roku pojawiły się głosy, aby utworzyć taką instytucję. Magistrat starał się zaoszczędzić na budowie nowego obiektu i wychodząc naprzeciw oczekiwaniom obywateli miasta, postanowił urządzić łaźnię w byłej maszynowni stacji wodociągowej przy pl. Ludowym. Obiekt uroczyście oddano do użytku 3 września 1900 roku. W ofercie znalazły się m.in. kąpiele w wannie bądź pod prysznicem, relaks w łaźni rzymskiej, saunie, zabiegi, masaże. Liczba 1121 odwiedzających w pierwszym miesiącu jej działalności zdawała się potwierdzić potrzebę sygnalizowaną przez lokalną społeczność 47.

Powracając do wodociągu witoszowskiego. Pełnił on jeszcze swoją funkcję w latach trzydziestych XX wieku. Wprawdzie wydajność jego była niska, jednak do 1905 roku doprowadzał on wodę do niektórych studni publicznych w mieście, a po otwarciu miejskiej łaźni zasilał baseny kąpielowe. Najdłużej, bo do 1934 roku zaopatrywał w wodę studnie na terenie ogródków działkowych "przy Czarnej Drodze" 48. Suche i upalne lata sprawiały, że ilości wody transportowanej przez rurociąg były bardzo niskie. Latem 1932 roku źródła wpływające do Brunnenhausu wyschły. Zarząd ogródków działkowych poważnie rozważał kosztowną inwestycję podłączenia się do miejskiej sieci wodociągowej. Decyzja ostatecznie zapadła w 1934 roku - rurociąg witoszowski zakończył swój ponad 200 letni żywot 49.

  • 1. Najstarsza śląska studnia odsłonięta podczas prac archeologicznych przy ołbińskim zespole klasztornym datowana jest na pierwszą połowę XII wieku: J. Piekalski, Wrocław średniowieczny. Studium kompleksu osadniczego na Ołbinie w VII - XIII w., Wrocław 1991.

  • 2. Świdnickie studnie o głębokości przekraczającej nawet 15 m były kosztownym i pracochłonnym przedsięwzięciem, co potwierdzają wyniki badań archeologicznych. Okazały się one murowanymi obiektami o bardzo solidnej konstrukcji.
  • 3.K. Maleczyński, M. Morelowski, A. Ptaszycka., Wrocław. Rozwój urbanistyczny, Warszawa 1956, str. 167.
  • 4. W XVIII wieku (1765r.) miano naliczyć nawet 158 prywatnych studni: W. Bunke, Das Brauwesen der Stadt Schweidnitz, Breslau 1935, str. 133 przyp. 4; co więcej, sam autor podjął się tłumaczenia budowy miejskiego wodociągu w XVII wieku zanikiem znacznej części studni w ciągu wieku XVI. Związane to było z dość gwałtownym obniżeniem się poziomu wód gruntowych, na co wpływ miały upalne i suche lata.
  • 5.M. Goliński, Wokół socjotopografii późnośredniowiecznej Świdnicy, cz. 2, Wrocław 2003, str. 66-68.
  • 6.W szczególności chodzi o przedmieście południowe, wschodnie i tzw. Nowe Miasto, usytuowane na południowy-wschód od murów miejskich.
  • 7.Należy nadmienić, iż studnie miejskie (na przykładzie Świdnicy) nierzadko obok właściciela użytkowane były przez najemców bądź były własnością dwóch, a nawet czterech współwłaścicieli: M. Goliński, Wokół…, str. 72.
    8. D. Karst, Średniowieczne browarnictwo w Świdnicy, Wrocław 2000, mps rozprawy doktorskiej (Instytut Archeologii UWr.), str. 114.
    9. C. Buśko, Urządzenie wodno-kanalizacyjne w średniowiecznych i renesansowych miastach śląskich, "Archaeologia Historica Polona", t.3, 1996, str. 94.
    10. T. J. Mann, Geschichte der Stadt Schweidnitz - Ein Gang durch 700 Jahre deutscher Kultur in Schlesien, Reutlingen 1985.
    11. Świdnica. Zarys monografii miasta. Pod redakcją Wacława Korty, Wrocław 1995.
    12. Podobne rozwiązanie magazynowania wody zastosowano w przypadku instalacji wodociągowej w Polkowicach. Nierzadko podczas odkrywek archeologicznych natrafia się na inne konstrukcje (występujące w postaci drewnianych rząp), m.in. w Legnicy przy ul. Partyzantów: K. Jacyk, Sprawozdanie działu Archeologii Okręgowego Muzeum Miedzi za rok 1986, SA 1988, t.30, str. 174-177.
    13. H. Schubert, Bilder aus der Geschichte der Stadt Schweidnitz, Schweidnitz ca. 1911.
    14. Jak wskazuje Schubert (Schubert, Bilder..., str. 417), opierający się na materiale źródłowym: "woda wkrótce [po uruchomieniu machiny wodnej – przyp. aut.] zniknęła".
    15. Schweidnitzer Chronisten des XVI. Jahrhunderts. SCRIPTORES RERUM SILESIACARUM. Herausgegeben vom Vereine fur Geschichte und Alterthum Schlesiens, Breslau 1878, t.11, str. 106.
    16. W literaturze przedmiotu istnieją rozbieżności w kwestii ustalenia konkretnej daty i głównej przyczyny zniszczenia stacji wodociągowej. I tak w monografii Schuberta (Schubert, Bilder aus...) czytamy, iż stacja wodociągowa uległa pożodze w dniu 18 maja 1633 roku, co zdaje się być najbardziej prawdopodobne z uwagi na ogromne zniszczenia przedmieścia południowego i Nowego Miasta (czyli najbliższej okolicy stacji), a w szczególności zabudowań Tränkgasse (obecna ul. Wyspiańskiego), bezpośrednio sąsiadującej z obiektem wodociągowym. Jednak zupełnie inny opis wydarzeń mających bezpośredni wpływ na zagładę obiektu odnajdujemy u Fischera i Stuckarta (Ch. F. Fischer, C. F. Stuckart, Zeitgeschichte der Städte Schlesiens, Schweidnitz 1819), którzy twierdzą, iż stacja uległa spaleniu 5 lipca 1633 roku za przyczyną ostrzału miasta i przedmieść przez oddziały Wallensteina.
  • 17. D. Hanulanka, Śląsk w zabytkach sztuki. Świdnica, Wrocław 1973.
    18. Schubert, op. cit. - str. 418.
    19. Wg zapisu Fischera i Stuckarta, ogień zajął zabudowania wsi Kleczków, sięgając granic wsi Jagodnik i Miłochów.
    20. Z porównania relacji Schuberta i Stuckarta rysuje się znacząca rozbieżność w ocenie zniszczeń. Wg Stuckarta, pożodze uległo ponad 520 obiektów. Prawdopodobnie dane czerpał on z publikacji Zimmermanna (F.A. Zimmermann, Beyträge zur Beschreibung von Schlesiens, Band 5, Brieg 1785, str. 286).
    21. Schubert, op. cit. - passim.
  • 22. Rzeźnia ta (Schlachthof bądź potocznie Kuttelhof) zlokalizowana była pierwotnie przy ulicy zwanej w średniowieczu i w czasach nowożytnych Seitenbeutel vel Seidenbeutel (Jedwabna Kaleta).
    23. Zimmermann szacuje liczbę ofiar na 14 000 (Zimmermann, Beyträge..., str. 286).
    24. Hanulanka, op. cit. - str. 45.
    25. W. Romiński, Sprawozdanie z badań ratowniczych na terenie ul. Brackiej w Nysie, Terenowe badania archeologiczne na Opolszczyźnie, Opole 1970, str. 28-30.
    26. Potwierdzają to badania archeologiczne przeprowadzone w szeregu miast dolnośląskich, m.in. Legnicy (fragment wodociągów odkryty przy ul. Wjazdowej, ul. Partyzantów - datowany na XIV-XV wiek), Zawidowa (XV-XVIw.), Nysy (przy ul. Wałowej o rodowodzie późnośredniowiecznym - XIV-XVw., jak również nowożytnym - ul. Bracka, XVII-XVIIIw.), Bystrzycy Kłodzkiej (XVI-XVIIw.), Krobielowic, Wrocławia (ul. Kazimierza Wielkiego, XVI-XVIIw.), Głogówka (XVI-XVIIw.), Brzegu (ul. Polska), Polkowic.
  • 27. Folwark przeszedł na własność zakonu w 1673 roku na mocy dziedziczenia testamentowego. Spadkodawcą okazał się były kanclerz księstwa świdnicko - jaworskiego, Jakob Ernst von Thamm, który przekazał na własność Jezuitom ogród i folwark (potocznie zwany Tamm-Vorwerk) na przedmieściu przed Bramą Kraszowicką (obecnie teren ten zajmuje po części Pogotowie Ratunkowe oraz założenie parkowe przy pl. Tysiąclecia Państwa Polskiego). W 1790 roku część ogrodu przeznaczono na cmentarz, istniejący jeszcze do końca II wojny światowej. Obecnie pełni on rolę zielonego skwerku, łączącego pl. Tysiąclecia Państwa Polskiego z Parkiem Centralnym.
    28. Bunke, op. cit. - str. 159.
  • 29. Schubert dość enigmatycznie argumentuje powstanie nowego rurociągu, na którego budowę miały mieć wpływ niekorzystne "suche lata" (Schubert, op. cit., str. 419). Potwierdzenie odnajdujemy w publikacji Bunkego - por. przyp. 3 (W. Bunke, Das Brauwesen..., str. 83).
    30. W 1753 roku pogłębiono koryta główne o około 1½ - 2 stopy (ca. 45 - 60 cm), jak również zbudowano nowe.
    31. Dane z 1932 roku.
    32. W średniowiecznej Polsce rury wykonywano ręcznymi świdrami z pni sosnowych o długości 2 metrów i średnicy zewnętrznej 25 cm. Otwór wewnętrzny rury miał zazwyczaj średnicę 10 cm.
  • 33. Obecnie mapa ta, jak również większość innych wspomnianych w tekście, jest własnością Świdnickiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.
  • 34. Zapewne chodzi tu nie o siarkę w stanie wolnym, lecz o beton siarkowy, wykazujący dobre właściwości antykorozyjne i wysoką odporność na uszkodzenia mechaniczne.
    35. W 1867 roku Świdnica liczyła 16 054 mieszkańców.
    36. Żniwo epidemii cholery, która wybuchła wśród żołnierzy walczących pod niemieckim Königgrätz (Sadową) wyniosło znacznie więcej, niż liczba samych poległych w czasie bitwy. Z powodu choroby zmarło 6427, zaś w samej walce poległo 4450 żołnierzy.
    37. Zur Vorgeschichte des kunstigen Schlachthofes w: Schweidnitzer Stadtblatt, Nr 127, 1888.
    38. W literaturze można spotkać dwojakie określenie wyżej wspomnianego terenu: Kroischwitzer Wiesen (T.J. Mann, Geschichte…, str. 225), jak również Kroischwitzer Gebiet: H. Schubert,Bilder..., str. 420.
    39. W początkach XX wieku szczególną popularnością wśród mieszkańców miast cieszyły się specjalnie przygotowane tereny do plażowania i zażywania kąpieli (tzw. Licht-, Luft- und Sonnenbad). W Świdnicy, dzięki staraniom towarzystwa ds. zdrowia jak i towarzystwa krzewienia kultury fizycznej, wystarano się w 1906 r. o utworzenie terenu rekreacyjnego, położonego nad brzegiem Bystrzycy przy obecnej ul. Bokserskiej: W. Schirrmann, Chronik..., str. 213.
  • 40. Według relacji Schuberta, zakład oddano do użytku w 1877 roku: Schubert, Bilder..., str. 420.
    41. W 1878 roczne zużycie wody wyniosło 170 000 m3, a już na początku XX wieku (1903) wzrosło do 380 000 m3.
    42. Na przełomie 1923/24 zapotrzebowanie na wodę wynosiło już 520 000 m3, zaś 1937/38 - ponad 1 200 000 m3.
    43. Wielu ulicom poza murami miejskimi, będącymi przedłużeniem ulic wewnątrz twierdzy, nadawano ich nazwy, dodając przedrostek "Aussere" - "zewnętrzna". W ten sposób do 1945r. obecna ulica Kościelna funkcjonowała jako Aussere Kirchstrasse. Obecna ul. Waleriana Łukasińskiego nazywana była dawniej Aussere Köppengasse. W licznych źródłach pisanych dotyczących historii miasta sprzed 1867r. obecna ulica Wałbrzyska nosi nazwę Aussere Bögenstrasse alias Aussere Bögengasse, choć żadna z nazw nie została przyjęta przez lokalną administrację. Do końca II wojny światowej funkcjonowała jako Waldenburgerstrasse. Podobnie postąpiono w przypadku Aussere Croischstrasse, do 1945r. funkcjonującej jako Croischstrasse.
    44. Fragment relacji kierownika Paula Müllera.
  • 45. Na początku XX wieku w mieście naliczono 62 hydranty. Do 1932 roku ich liczba wzrosła do 311.
    46. H.D. Brachmann, Straßenbeleuchtung. (=Bilder aus der Geschichte der Stadt Schweidnitz. Gratisbeilage zur Tägliche Rundschau für Mittelschlesien), Schweidnitz L. Heege, ca. 1935.
    47. Schirrmann, op. cit. - str. 196.
    48. Tereny działkowe przy ul. Tenisowej.
    49. H.D. Brachmann, Wasserversorgung der Stadt. (=Bilder aus der Geschichte der Stadt Schweidnitz. Gratisbeilage zur Tägliche Rundschau für Mittelschlesien), Schweidnitz L. Heege, ca. 1935.


© 2018 Corsario.pl, DESIGN: corsario